Wrzesień w kolarstwie to „prawie” koniec sezonu – niektórzy z nas traktują go bardziej na luzie, a inni walczą jeszcze zaciekle o pozycje w klasyfikacjach generalnych. Mój wrzesień w tym roku przebiegł inaczej niż było to zaplanowane, ale spontaniczne decyzje są od czasu do czasu jak najbardziej wskazane. Tak więc 20 września stanęłam na starcie Mistrzostw Europy w maratonie MTB, które odbyły się w dalekiej Estonii.
Ten news wymaga tego by rozpocząć go od podziękowań. Bez tych osób, które towarzyszyły mi w przygotowaniach, wspierały czy po prostu były obok nie stanęłabym na starcie w Graz.
Szczególnie chciałabym podziękować moim Rodzicom oraz Bratu za nieocenioną pomoc i wyrozumiałość nie tylko w tym ostatnim okresie, ale przez te 14lat mojej "zabawy w kolarstwo" - moją jazdę na trasie Mistrzostw Świata dedykuję właśnie Wam!
Minęły 2 miesiące odkąd jestem w kraju i pomału wszystko wraca do „starego” porządku. Sezon nabiera rozpędu, a z nim i ja.. bowiem od –nastu lat to właśnie rower i kolarstwo „nakręcają” moje życie. Za nami już pierwsze wyścigi, dlatego czas najwyższy na kilka słów relacji, wnioski i wstępne nakreślenie planów startowych.
Może tym razem zacznę bez tłumaczeń za "ciszę" na stronce i przejdę do newsa ;)! Styczeń, luty, marzec – 3 miesiące, które spędziłam w Portugalii studiując, trenując, bawiąc się.. Prawdopodobnie nie uda mi się napisać o wszystkim co się działo, ale jakoś namiastkę postaram się nakreślić.